"Raz przez przypadek zjadłam karton i był smaczniejszy od tego" - Pinkie Pie
Trochę spóźniony post, ale jest. Chciałbym wprowadzić na mojego bloga przemyślenia na temat odcinków oraz fanficków. Stawiam, że to się bardzo dobrze przyjemnie odebrane. Chciałem przeprosić, że dopiero teraz piszę tą reakcję, lecz najpierw chciałem poczekać na dubbing pl do odcinków. Jednak po głębokim namyśle zaakceptowałem napisy pl. I tak przed chwilą obejrzawszy 1 odc mogę stwierdzić, że jak zawsze cała ekipa My Little Pony postarała się. Już na początku odcinka, bez żadnych ceregieli dali nam "cały sezon". Chodzi tu głównie o to, że jak dla mnie ta mapa to jest kolejny ze znaków taki jak:
-Skrzynia
-Klejnoty przyjaźni
-Drzewo
I tym podobne. Chodzi o to na czym będzie się opierać sezon. Mam nie jasne przeczucie, że jest to ostatni sezon, lecz nie uprzedzajmy faktów. Jeżeli tak jednak by się stało to pewnie każdy który zajmuję się tą serią będzie ją kontynuował najprawdopodobniej w formie fanficków. A propo co do mojego fanficka jestem przy pisaniu 3 rozdziału, będzie już nie długo. Ale może już przejdźmy do reakcji.
Odcinek zaczął się z hukiem bez żadnych nudnych bajeczek, pogaduszek tylko po porostu usiadły na fotelach i nagle z podłogi wyskoczyła mapa Equestri (chyba) lub Ponyville. I w tym miejscu znicz [*] dla Spike, który się wyspać nie mógł. Sklonowane znaczki wskazały cel ich podróży gdzie od razu wyruszyły. Gdy doszły do miasta powitały ich stada szeeeeeeroko uśmiechniętych, ze znakiem równości i z identycznymi fryzurami kucyki. Jedynej, której uśmiechnięte kucyki się nie spodobały była o dziwo Pinkie tzn. na początku tylko ona . Za to Fulttershy wręcz od razu chciała z nimi zostać. Dla nas wszytko okazało się po szyderczym uśmiechu Starlight Glimmer - "przywódczyni równości". Później dowiadujemy się co się stało ze znaczkami. Któż by się spodziewał, że nasze bohaterki zostają zaatakowane przez przywódczynię swoją magiczną pałką i zostają odebrane ich znaczki.
A teraz czas na trochę przemyśleń. Z jednej strony równość jest pokazana jak coś złego. Według kucyków jest to zabieranie im ich umiejętności i cutie marków co stanowiło o tym, że każda klacz czy ogier był wyjątkowy i nie powtarzalny niczym płatki śniegu. Ja się z nimi absolutnie zgadzam, bo bez cutie marków ich świat byłby tak naprawdę szary i mało ciekawy. Najprawdopodobniej, gdyby wszystkie tak funkcjonowały i jeśli w Equestri byłyby choroby takie groźne jak choroba Downa czy nowotwór to byłyby inne od większości, więc nie przyjęłyby się w społeczeństwie i zostałyby wyrzucone ze stada.
Jednak choć uważam to za zły sposób to zastanówmy się jakie korzyści byśmy pozyskali. Napewno nikt by się nie kłócił, lecz to jest naturalna część jakichkolwiek zwieranych przyjaźni czy związków. Kłótnie można porównać do burzy. Choć wzbudza strach to jest potrzebna, bo gdyby nie ona nie było by wyładowań elektrycznych co mogło by doprowadzić do sam nie wiem czego, ale czegoś dużego. Nie było by rywalizacji, ale nawet ona jest potrzebna tyle, że ta dobra bez nieczystych zagrań, z zasadami fair play i z szacunkiem do przeciwnika. Tak naprawdę nie byłoby z tego żadnych korzyści.
Morał z tej bajki jest taki, że choć różni to nikt nie jest lepszy czy gorszy.
Pamiętajcie aby komentować oraz likeować mojego facebooka:
https://www.facebook.com/PonyismyLive
Kopytko!!!
Odcinek zaczął się z hukiem bez żadnych nudnych bajeczek, pogaduszek tylko po porostu usiadły na fotelach i nagle z podłogi wyskoczyła mapa Equestri (chyba) lub Ponyville. I w tym miejscu znicz [*] dla Spike, który się wyspać nie mógł. Sklonowane znaczki wskazały cel ich podróży gdzie od razu wyruszyły. Gdy doszły do miasta powitały ich stada szeeeeeeroko uśmiechniętych, ze znakiem równości i z identycznymi fryzurami kucyki. Jedynej, której uśmiechnięte kucyki się nie spodobały była o dziwo Pinkie tzn. na początku tylko ona . Za to Fulttershy wręcz od razu chciała z nimi zostać. Dla nas wszytko okazało się po szyderczym uśmiechu Starlight Glimmer - "przywódczyni równości". Później dowiadujemy się co się stało ze znaczkami. Któż by się spodziewał, że nasze bohaterki zostają zaatakowane przez przywódczynię swoją magiczną pałką i zostają odebrane ich znaczki.
A teraz czas na trochę przemyśleń. Z jednej strony równość jest pokazana jak coś złego. Według kucyków jest to zabieranie im ich umiejętności i cutie marków co stanowiło o tym, że każda klacz czy ogier był wyjątkowy i nie powtarzalny niczym płatki śniegu. Ja się z nimi absolutnie zgadzam, bo bez cutie marków ich świat byłby tak naprawdę szary i mało ciekawy. Najprawdopodobniej, gdyby wszystkie tak funkcjonowały i jeśli w Equestri byłyby choroby takie groźne jak choroba Downa czy nowotwór to byłyby inne od większości, więc nie przyjęłyby się w społeczeństwie i zostałyby wyrzucone ze stada.
Jednak choć uważam to za zły sposób to zastanówmy się jakie korzyści byśmy pozyskali. Napewno nikt by się nie kłócił, lecz to jest naturalna część jakichkolwiek zwieranych przyjaźni czy związków. Kłótnie można porównać do burzy. Choć wzbudza strach to jest potrzebna, bo gdyby nie ona nie było by wyładowań elektrycznych co mogło by doprowadzić do sam nie wiem czego, ale czegoś dużego. Nie było by rywalizacji, ale nawet ona jest potrzebna tyle, że ta dobra bez nieczystych zagrań, z zasadami fair play i z szacunkiem do przeciwnika. Tak naprawdę nie byłoby z tego żadnych korzyści.
Morał z tej bajki jest taki, że choć różni to nikt nie jest lepszy czy gorszy.
Pamiętajcie aby komentować oraz likeować mojego facebooka:
https://www.facebook.com/PonyismyLive
Kopytko!!!


Dam trzy techniczne rady. Po pierwsze, zmień kolor linków i odnośników, bo jaskrawo-żółty jest słabo czytelny na tym tle. Po drugie, możesz pomyśleć nad jakąś favikonką. Po trzecie, tło mogłoby się bardziej kojarzyć z kucykami.
OdpowiedzUsuńdzięki dobre rady
UsuńDaniel tak jest dobrze?
UsuńO wiele lepiej ;)
Usuń