Muszę was okrzyczeć
Jak tak można?
Wchodzisz na mojego bloga i dajesz ocenę 1, bo ci się tak podoba. Tak w ogóle
witam moich prawdziwych czytelników, z tej strony Pony Writer. Chciałbym was
przeprosić, że tak długo mnie nie było, ale tak jak mówiłem poprawiałem oceny
jednak teraz mogę już wszystko napisać (tak myślę). Z uwagi na to ile ostatnimi
czasami mam wyświetleń chciałbym wam podziękować za tak wielką aktywność. Nie
długo 500 wyświetleń i nie wiem jak to się stało, jednakże dziękuję. Ale
wracając do tej złej aktywności. Jakiś miesiąc temu wystawiłem ankietę
"jak oceniasz mojego bloga?". Na początku nie przejawiało zbytniego
zainteresowania. Jednak po jednym z moim postów mianowicie po cutie map
nazbierało sie ok. 85 wyświetleń. I własnie wtedy dostałem parę głosów. Jeżeli
dałeś 1 to nawet mogę cię nie znienawidzić. Chodzi mi o to żebyś powiedział co
cię denerwuje, co ci przeszkadza na moim blogu. Jestem początkującym blogerem i
nie mam tak wielkiego doświadczenia w pisaniu jak, nie którzy. Dasz jakąkolwiek
ocenę poniżej 5, napisz co ci się nie podoba. Ja zależnie od tego czy ta zmiana
będzie dobra czy zła to pomyślę co z tym zrobić. Jeśli ty jednak wolisz dać 1
bez uzasadnienia to myślisz, że ja coś zmienię? Pewnie, że nie. Nie powinieneś
się nazywać nawet bronies, bo bronies szanują innych. Dla tego prawdziwy
czytelnik pokaże co jest niewłaściwe i pokieruję.
Jak dla mnie wakacje się już zaczęły. Choć jeszcze tydzień to ja mam już wszystko zdane i mogę wyjeżdżać na hawaje. Oczywiście nie jadę na wyspy tropikalne, ale jeżeli ktoś mieszka w Pogorzelicy to może mnie znajdzie na plaży. Tak jadę do Pogorzelicy na kolonie z przystankiem w Dani w Legolandzie. Prawdopodobnie nie będę dodawał nic przez dwa tygodnie chyba, że uda mi się napisać więcej i ustawić publikację w czasie mojej nie obecności. Zobaczymy. Lecz wracając jeszcze do wyświetleń nie wiem jakim cudem aż tyle ostatnio się ich aż tyle nazbierało, pomimo to dziękuje po raz kolejny. Komentarze gdzie? Ubolewam najbardziej z powodu braku komentarzy. Tak naprawdę trudno jest napisać cokolwiek? Że się podobało, że się nie podobało czy lubisz masło? Ja chce tylko wiedzieć, że nie jesteś jakimś randomowym gościem, ale czytelnikiem właśnie mojego bloga. Przejdźmy do drugiego tematu.
Jak dla mnie wakacje się już zaczęły. Choć jeszcze tydzień to ja mam już wszystko zdane i mogę wyjeżdżać na hawaje. Oczywiście nie jadę na wyspy tropikalne, ale jeżeli ktoś mieszka w Pogorzelicy to może mnie znajdzie na plaży. Tak jadę do Pogorzelicy na kolonie z przystankiem w Dani w Legolandzie. Prawdopodobnie nie będę dodawał nic przez dwa tygodnie chyba, że uda mi się napisać więcej i ustawić publikację w czasie mojej nie obecności. Zobaczymy. Lecz wracając jeszcze do wyświetleń nie wiem jakim cudem aż tyle ostatnio się ich aż tyle nazbierało, pomimo to dziękuje po raz kolejny. Komentarze gdzie? Ubolewam najbardziej z powodu braku komentarzy. Tak naprawdę trudno jest napisać cokolwiek? Że się podobało, że się nie podobało czy lubisz masło? Ja chce tylko wiedzieć, że nie jesteś jakimś randomowym gościem, ale czytelnikiem właśnie mojego bloga. Przejdźmy do drugiego tematu.
100 odcinek - WOW
Coś czuję, że gdyby
miałbym za dużo czasu to mógłbym 100 odcinek oglądnąć 100 razy. Zajęło by mi to
trochę czasu, ale co tam. Sam odcinek zaczął się dość nie pozornie.
Dowiedzieliśmy się, że Kranky i Matylda biorą ślub oraz, że na ich
zaproszeniach widniała zła data i zamiast ślubu nazajutrz uroczystość miała się
odbyć dziś. Jednak nie to było największą atrakcją. Niespodzianką okazała się
DDDDDDEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRPPPPPPPYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY
Do tego przemówiła, wdała się w dialog co było po prostu nieziemskim doznaniem. Również pierwszy raz przemówił Dr. Hoofs, ale na jego szczególnie nie czekałem. Pierwszy raz główne postacie były postaciami drugoplanowymi. Następnie Derpy próbowała naprawić swój błąd, z lepszym lub gorszym skutkiem. Nasz doktorek zaczął grać w kręgle, kwiaciarki mdlały z powodu braku kwiatów, a nasze dzielne bohaterki walczyły z misio - owadem wciąż utrzymując się na drugim planie. Bon Bon okazała być tajnym agentem i miała związek z misio - owadem. Później poznaliśmy prawdziwe imię węża morskiego z pierwszego odcinka pierwszego sezonu. Następnie wysłuchaliśmy wręcz magicznej piosenki Octavii i Dj - Pony, która poniosła je przez całe miasto zbierając wszystkich gości weselnych. Sama ceremonia była przypomnieniem, że wszyscy jesteśmy super. Główne postacie teoretycznie nawet na ślubie nie były. Było jednak coś co było dziwne. Księżniczka Celestia i Luna pokłóciły się, a pogodziła ich burmistrz. Moje pytanie: WTF?, ale ok niech będzie. Samą piosenkę słuchałem 20 razy i już mi się szczerze znudziła. Byłbym zapomniał, a co z filozoficznymi przemyśleniami Gummiego? To było naprawdę mądre, ale i tak komiczność jego postaci powróciła kiedy polizał sobie oko. Któż by się spodziewał, że ten aligatorek jest tak mądry kto wie co się dzieję w jego głowie, gdy go nie widzimy.
To by było na tyle w takim dłuższym poście. Muszę jeszcze napisać Dzielną Do bo dla takiej publiki warto. KOMENTUJCIE PLZ I LIKEUJCIE MOJEGO FB. Czekajcie na kolejny post. Mam do was jeszcze jedną prośbę. Potrzebuje:
Grafika, który zrobiłby mi szablon (podam wymagania)
Jeszcze mój facebooka:
https://www.facebook.com/PonyismyLive
Kopytko!!!
P.S.
Zobaczcie na moją nową tapetę
DDDDDDEEEEEEEEERRRRRRRRRRRRPPPPPPPYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY
Do tego przemówiła, wdała się w dialog co było po prostu nieziemskim doznaniem. Również pierwszy raz przemówił Dr. Hoofs, ale na jego szczególnie nie czekałem. Pierwszy raz główne postacie były postaciami drugoplanowymi. Następnie Derpy próbowała naprawić swój błąd, z lepszym lub gorszym skutkiem. Nasz doktorek zaczął grać w kręgle, kwiaciarki mdlały z powodu braku kwiatów, a nasze dzielne bohaterki walczyły z misio - owadem wciąż utrzymując się na drugim planie. Bon Bon okazała być tajnym agentem i miała związek z misio - owadem. Później poznaliśmy prawdziwe imię węża morskiego z pierwszego odcinka pierwszego sezonu. Następnie wysłuchaliśmy wręcz magicznej piosenki Octavii i Dj - Pony, która poniosła je przez całe miasto zbierając wszystkich gości weselnych. Sama ceremonia była przypomnieniem, że wszyscy jesteśmy super. Główne postacie teoretycznie nawet na ślubie nie były. Było jednak coś co było dziwne. Księżniczka Celestia i Luna pokłóciły się, a pogodziła ich burmistrz. Moje pytanie: WTF?, ale ok niech będzie. Samą piosenkę słuchałem 20 razy i już mi się szczerze znudziła. Byłbym zapomniał, a co z filozoficznymi przemyśleniami Gummiego? To było naprawdę mądre, ale i tak komiczność jego postaci powróciła kiedy polizał sobie oko. Któż by się spodziewał, że ten aligatorek jest tak mądry kto wie co się dzieję w jego głowie, gdy go nie widzimy.
To by było na tyle w takim dłuższym poście. Muszę jeszcze napisać Dzielną Do bo dla takiej publiki warto. KOMENTUJCIE PLZ I LIKEUJCIE MOJEGO FB. Czekajcie na kolejny post. Mam do was jeszcze jedną prośbę. Potrzebuje:
Grafika, który zrobiłby mi szablon (podam wymagania)
Jeszcze mój facebooka:
https://www.facebook.com/PonyismyLive
Kopytko!!!
P.S.
Zobaczcie na moją nową tapetę

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz